Drugie życie wzmacniacza Technics SU-V4X
Second life of the Technics SU-V4X amplifier

Technics SU-V4X
POLSKI

ZASTRZEŻENIE: Niniejszy tekst powstał w celach edukacyjno-informacyjnych. Autor nie jest profesjonalistą ani certyfikowanym serwisantem sprzętu marki Technics. Tym samym NIE odpowiada za uszkodzenia i straty lub inne problemy jakie mogą wyniknąć na skutek zapoznania się z niniejszym artykułem. W przypadku usterki technicznej zawsze powinno korzystać się z pomocy wykwalifikowanego serwisu.

To kolejny raz, gdy opisuję na łamach niniejszego bloga historię jak dać „drugie życie” jakiemuś staremu urządzeniu. Z pewnością tematyka ta zagości tu jeszcze nie raz.

Prezentowane zdjęcia prezentują stan faktyczny sprzętu po otwarciu – pomysł na napisanie tego artykułu przyszedł później, stąd jest to jedynie obraz tego co zastałem w środku, a nie dokumentacja fotograficzna naprawy (może kiedyś będzie mi dane to uzupełnić :).

Opiszę tu naprawę wzmacniacza Technics SU-V4X wyprodukowanego przez Matsushita Electric Industrial Ltd. (Japan) w latach 1984-85 (jest więc prawie tak stary jak ja :). Opisywany dziś egzemplarz kupiłem jako uszkodzony (usterkę opisano jako spory szum w jednym z kanałów) „za grosze” na aukcji internetowej. Co mnie skłoniło do jego zakupu, to iż był zadbany wizualnie – bez mnogości rys, obtarć i zmęczenia lakieru. Aby mieć pełen obraz sytuacji, warto w tym miejscu opisać jak wygląda obecna (2018) sytuacja na rynku używanych urządzeń audio w Polsce:

  1. Jest praktycznie niemożliwym nabyć urządzenie w stanie kolekcjonerskim/fabrycznym (tzw. mint) lokalnie. Jest to możliwe przez internet (np. ebay) lecz jest to na ogół spora zabawa, na którą mogą sobie pozwolić zagorzali fani vintage audio. W tym miejscu należy wspomnieć iż sprzęt Technicsa nie jest postrzegany jako hi-end (może z wyjątkiem wybranych modeli gramofonów), i celem tego artykułu nie jest dywagowanie na temat technicznych możliwości.
  2. Urządzenia używane pochodzą na ogół z tzw. wystawek na zachodzie, gdzie jest zwyczaj wystawiania przed dom nieużywanego sprzętu w wybrane dni, który następnie powinien być zabrany przez firmę utylizacyjną. Na ogół szybciej są lokalni rodacy, którzy zbierają go i sprzedają na palety na wschód i dalej jest wprowadzany do obiegu przez handlarzy. W ten sposób jest u nas sporo aukcji, których wspólnym mianownikiem jest opis „używany, nie testowany, stan nieznany”. Sprzęt zazwyczaj ma porysowaną od transportu obudowę, ucięty kabel sieciowy, jest bez pilota zdalnego sterowania. Dość ciężko jest trafić na jakąkolwiek „perełkę” – urządzenia w lepszym stanie są skupywane przez innych handlarzy, którzy pobieżnymi zabiegami doprowadzają je do używalności (z różnym skutkiem) tylko po to aby sprzedać „za milion monet”. Efekty takiego zakupu mogą być różne.
  3. Czasami sprzedawcy oferujący sprzęty typu „nie testowany, stan nieznany” to typowi „Janusze biznesu”. W ofercie internetowej przedstawiają na zdjęciach urządzenie w bardzo dobrym stanie, lecz przysyłają coś, co jest bardzo dalekie od prezentowanego – brak jest niektórych przycisków, widoczne rysy i zadrapania na panelu przednim (osobiście miałem taki przypadek). Co ciekawe, sprzedawca miał 100%  pozytywnych komentarzy więc ufanie temu absolutnie nie jest dobrym rozwiązaniem. Po próbie oszukania mnie otrzymał pierwszego negatywa (potem inni kupujący już nie bali się wystawiać następnych). Miałem propozycję cofnięcia go za pieniądze, ale co do zasady nie robiłem tego aby inni kupujący byli ostrzegani na co się decydują.

Jak widzicie kupienie dobrej „używki” jest loterią. Zasadniczo powinno się preferować odbiór osobisty, lecz Polska jest dużym krajem, i często nie opłaca się robić 400km w jedną stronę aby obejrzeć sprzęt osobiście (czasem koszty podróży przewyższają koszt sprzętu).

ENGLISH VERSION

DISCLAIMER: This article is for informational purposes only. Author is not professional and certified Technics service staff member and IS NOT responsible for any damage, injuries and any other problems that can occur after apply any knowledge after reading it. In case of repair please contact with professional service.

Well, this is a second time when I’m writing technical post about how to bring second life of an vintage audio device, and for sure this is not the last one 🙂

Pictures illustrating this post are only documentation of what I’ve seen inside amplifier. It was not intended to write an article during repair, so you’ll not see final outcome (someday I need to take it and put here :).

This time on the stage please welcome Technics SU-V4X amplifier manufactured by Matsushita Electric Industrial Ltd. (Japan) at 1984-85 (so it is more/less old like me :). Particular item has been bought recently by me on internet auction with moderate condition (one channel has been described as working with lot of hum). What brings my attention was very good visual condition. Let me in this place highlight current (2018) background of the market of used audio devices in Poland:

  1. It is almost impossible to buy old devices in „mint” condition locally (you can still buy it i.e. via ebay worldwide), and if then it is really expensive which is only for reach and extreme audio enthusiasts. But we’re talking still about Technics so let’s discard any discussions about high-end equipment that allow you to hear bee flying above meadow.
  2. Used equipment is mostly taken from western EU countries where it is simply put on the front yard to be picked up by the electrotrash collectors or it is delivered to the points of collecting. It should be disassembled further and recycled but usually it is being offered on pallets to traders who bring it into Poland and offer to people on internet auctions as „used, not tested, condition unknown”, usually without remote controllers and with cut out power supply cable. Devices with good visual condition state are usually bought by traders who know the market and they’re refurbish equipment and offer it as „working” under higher price. But usually it means just polish the chassis and nothing else. If you buy it the usually means trouble sooner or later.
  3. Sometimes „not tested, unknown condition” sellers are more smarter to cheat with customers. On the internet offer you see almost perfect device but receive it with missing button pads or visible scratches on the front panel like I did. Seller had 100% GOOD opinions, but I just realized it is his common practice. Mine negative feedback was first, then next people followed.

As you can see buying good equipment even not cheaper is a lottery. Poland is a big country, usually everything is sent via post, we have limited opportunity to travel 400km (in one way) to look at item and pick it up face to face.

 Tak jak wspomniałem na początku, wzmacniacz został kupiony jako uszkodzony z usterką jednego kanału. Nie oczekiwałem cudów, w przypadku gdy naprawa byłaby nieopłacalna miał to być dawca obudowy i części zapasowych dla innego egzemplarza. Polowałem na ten wzmacniacz od kilku miesięcy, jednak  na ogół były dostępne egzemplarze w dość kiepskim stanie wizualnym, lub „działające z niekompletnym wyposażeniem” (brak gałek/przycisków) po cenach dalekich od tego ile to bybło warte (to już temat na osobny artykuł).  Co jest warte zauważenia, mój egzemplarz otrzymałem w stanie zgodnym z opisem, co nie powinno być niczym dziwnym, ale w Polsce nadal jest rzadkością. Pierwsze co zrobiłem, było to obejrzenie go dokładnie. Co zaskakujące, wyglądał na nie rozbierany od momentu wyjazdu z fabryki. Wizualnie w stanie dobrym, lecz z oznakami zmęczenia lakieru typowymi dla sprzętu tej marki w tym wieku. Sprawił wrażenie, jakby nie był jednak za często używany, prawdopodobnie ktoś kupił go kiedyś, postał trochę jako element wieży, a potem ktoś kupił lepszy sprzęt (na zachodzie Europy z ich pensjami to normalne), a potem przeleżał w pudełku gdzieś w garażu. Spora ilość kurzu osadzonego na elementach w środku utwierdziła mnie w przekonaniu, iż nikt do niego nigdy nie zajrzał. Jakkolwiek kurz nie jest sprzymierzeńcem sprzętu elektronicznego, to  znak, że „nie było grzebane” jest w tym wypadku czymś bardzo dobrym. As mentioned, mine Technics has been bought as good visual condition but with one channel not working as expected. I didn’t expect miracles, in case of repair doesn’t make sense I just expected to be a donor of the chassis – I just looked for this device few months and usually many of them has been offered as „working with many scratches on the front panel” or even „working with missing parts” for non-reasonable prices. What I can say, my amplifier come with condition as described which is really rare at Polish internet sellers. First what I did was visual inspection and I was surprised that probably was not touched inside since manufacturing. Chassis looked good, but as usual for many old Technics devices body paint seems little bit tired. Probably it was not often used, later laying somewhere at the box in garage. A lot of dust was inside which was another signal to convince me nobody else tried to repair or manipulate inside which is very good point to start.
 Po podłączeniu zasilania ożył, lecz nie było słychać charakterystycznego dla wzmacniaczy stuku przekaźnika, co wskazywało na problem z obwodem softstartu. W niektórych wzmacniaczach do działania potrzebne są… głośniki i tak było tym razem – po ich podłączeniu wszystko ruszyło jak należy (jak się okazało samo podłączenie słuchawek czasem nie wystarcza). Potwierdził się opis problemu – prawy kanał pełen był szumu i  przydźwięku sieciowego. Przejrzałem płytkę drukowaną z obwodami pod kątem wycieków z kondensatorów, zimnych lutów, itd, ale na oko nic nie dało się zauważyć. Zajrzałem też do „wujka Google” podając symptomy. Większość informacji mówiła o umieraniu modułu wzmacniacza mocy  IC502 (SVI2004A; koszt nowego to jakieś 200 zł, podczas gdy kupiłem ten wzmaczniacz za jakieś 120) lub układu sterującego IC501 (AN7062 – koszt to 20zł). Kolejną rzeczą było przejrzenie instrukcji serwisowej i wykonanie pomiarów. Po tym fakcie wymieniłem części elektroniczne warte w sumie jakieś 2zł i problem przestał istnieć. After powering up it started, but no click of the relay has been heard, indicates that can be problem with safety operation circuit. Then after connecting speakers it ran on the headphones without problems. In fact, right channel was a tragedy – lot of noise, hum, etc. Looked at PCB to do visual inspection of the components, leaks from the capacitors, bad joints, etc. I started from Google’ing internet by device model and symptoms. Most of the answers say that power amplifier module is dying (IC502 – SVI2004A; cost of new is around 50€ where SU-V4X has been bought for 30€) or amplifier driver (IC501 AN7062 – cost around 5€). After downloading service manual, several measures I replaced of the electronic parts (worth 0,5€) and right channel came back to normal.
 Mógłbym w tym miejscu zakończyć całą historię (sprzęt działa). Jednak podczas pomiaru paramterów kondenstatorów elektrolitycznych zauważyłem, iż niektóre z nich straciły część pojemności. Powiedzmy sobie szczerze – po ponad 35 latach jest to normalne zjawisko. Podjąłem więc decyzję o wymianie wszystkich co w branży nazywane jest „recapem”. Jest to zabieg wykonywany na wszelki wypadek, aby zapobiec w przyszłości możliwym uszkodzeniom wywołanym przez wadliwie działające kondensatory. W takich przypadkach naprawa może być już nieopłacalna, lub niemożliwa. Co prawda są magicy, którzy zalecają recap tylko po to, aby teoretycznie polepszyć parametry dźwięku wydawanego przez urządzenie, ale dla mnie ociera się to już o audiovoodoo i jeśli nie ma konkretnych przesłanek technicznych do wykonania takiego zabiegu to jest to zwykłe wyciąganie pieniędzy.

Recap był też dobrym momentem na wyczyszczenie wnętrza z kurzu, głównie osadzonego na płytkach drukowanych. Zdecydowałem się tego nie robić przed naprawą, gdyż czasem samo czyszczenie może spowodować jakieś uszkodzenia i wtedy trudniej jest namierzyć usterkę (bo jedna zamienia się w dwie lub więcej).

I can finish this history at this place because operation has been restored, but during measures I found that some electrolytic capacitor started to loose capacity which after 35 years from manufacturing is absolutely normal. Decision was simple – to replace all electrolytic capacitors (aka „recap”) until they finally dry which can cause more damages of neighbors and make repair unprofitable.

Also it was good moment to clean everything up inside (especially dusted PCB’s). I decided not do it until restore the right channel as sometimes cleaning can cause additional damages of electronic parts and further investigation of combined issues is really hard.

Po kilku dniach otrzymałem z TME.eu zamówioną przesyłkę z Nichiconami. Koszty zamknęły się w okolicach 70zł; zdecydowałem się na kondensatory serii „Gold” dedykowane do zastosowań audio. Recap z czyszczeniem płytek zajął w zasadzie 2-3 godziny i nie był męczący. W tym miejscu warto zauważyć, iż inżynierowie Technicsa zaprojektowali sprzęt w taki sposób, aby jego serwis był w miarę prosty – obudowa umożliwia łatwy dostęp do większości podzespołów. Nawet gdy trzeba się dostać do PCB od spodu nie jest wymagane odkręcenie miliona śrubek – po prostu trzeba zdemontować dedykowaną płytę od spodu obudowy (rozwiązanie obecnie nie praktykowane). W czasie naprawy nie było też wymagane aby odlutować wiązki z przewodami czy jakiekolwiek taśmy. Przy czyszczeniu rozważałem też zdjęcie radiatora końcówki mocy i nawet to nie było konieczne. After few days TME.eu delivered me pack of Nichicon’s capacitors (total cost was 15€; I chosen „gold” series for audio as all of them were available). Recap took 2-3 hours with cleaning and it was so relaxing. I must underline that Technics engineers designed equipment in the way that allow servicing – chassis in my model is easy to disassemble, even if you need access to bottom layer of main PCB you do not need to unscrew thousand of screws – there is just plate at the bottom which allow easy access. I did not need even to unsolder any joints or cable buses to make a repair. Just considered to temporary remove heat sink for repair but I was not needed.

PODSUMOWANIE

Po recapie utwierdziłem się w przekonaniu, iż było to niezbędne. Wcześniej dźwięk był dość szorstki, skupiony głównie na środkowej części pasma, bez szczegółów na wysokich tonach i zauważalnego basu. W tej chwili gra on bardziej miękko i neutralnie (odsłuch przeprowadzony na słuchawkach Koss Porta Pro). W tymi miejscu chciałbym zaznaczyć, iż nie jestem audiofilem, i mówimy tu o przeciętnym wzmacniaczu na rynek konsumencki sprzedawanym w połowie lat 80. Nie gra on więc jakoś wybitnie, lecz przeciętnie i neutralnie. Celem tego artykułu, było pokazanie, iż można dać dobrej jakości urządzeniu drugie życie wymieniając część za 2zł. Wystarczy jedynie średnia znajomość elektroniki i umiejętność posługiwania się lutownicą 🙂

CONCLUSION

After recap I can say that was really needed. Previously sound was very sharp, focused on the middle tones, without details at higher bands and without significant bass. Right now it is soft and neutral (tested on Koss Porta Pro headphones). I need to add – I’m not and audiophile, and we are talking about ordinary amplifier for home use at middle 80’s, not any hi-end audio device. This article again I would like to show that sometimes you can bring back device to life by replacing tiny part which costs 0.5€, so it is worth to do it. Of course you need also electronic skills and soldering iron… 🙂

Share

Jeden komentarz do “Drugie życie wzmacniacza Technics SU-V4X
Second life of the Technics SU-V4X amplifier”

  1. Nie zgodzę się,że gra on przeciętnie.Może wybitnie faktycznie nie,ale też nie przeciętnie.To bardzo dobry wzmacniacz,chociaż nie wygląda na takiego.Powiedziałbym nawet,że jeden z lepszych jeżeli idzie o technics w tej serii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *